Windows 7 M3

Na konferencji PDC ‘08 Microsoft udostępnił uczestnikom wersję M3 (build 6801) systemu Windows 7. Jest to dosyć wczesna wersja, zawiera jednak zarys tego, jak może wyglądać finalna wersja systemu. Pierwszą zmianą z którą się spotykamy jest odświeżony instalator oraz nowy bootscreen. Zmiany w instalatorze to tak naprawdę zmiana kolejności poszczególnych okien. Dodano także opcje konfuguracji grupy domowej w sieci (które foldery mają być udostępnione, itp.) Bootscreen wreszcie jest wykonany w wysokiej rozdzielczości oraz 32-bitowej palecie kolorów. Zmianą na pulpicie jest odmieniony pasek zadań. Zasada jego funkcjonowania została upodobniona do Docka z systemów Mac OS. Tajemniczy przycisk na końcu paska służy do zminimalizowania wszystkich okien. Ponieważ w założeniu tzw. Superbar nie ma Quick Launch’a, na którym był ów przycisk wcześniej umieszczono go tam. Prócz tego Menu Start stało sie bardziej przeźroczyste i wyświetla wyniki wyszukiwania na całej swojej szerokości.

Jednak jest bardziej funkcjonalny od narzędzia znanego z systemu Apple. Pokzauje w postaci odpowiedniej ilości ramek ile jest okien danej aplikacji, po najechaniu na ikonę widzimy minatury okien, a w wypadku aplikacji takich jak Windows Media Player mamy dodatkowo możliwość sterowaniem odtwarzaniem multimediów. Gdy klikniemy na strzałkę, która pojawia się z prawej strony po najechaniu na ikonę zobaczymy listę ostatnio otwieranych folderów w wypadku Explorera czy stron w wypadku Internet Explorera. Natomiast gdy wybierzemy ikonę sieci ujrzymy listę tych, do których możemy się połączyć. Mam nadzieję, że producenci oprogramowania wykorzystają także możliwość umieszczenia pasku postępu w przycisku aplikacji w pasku zadań, dzięki tej funkcji nie musimy maksymalizować okna, aby zobaczyc postęp instalacji czy kopiowania plików.

Sam Explorer również doczekał pewnych zmian. Przede wszystkim zniknęły ikonki z paska zadań, jest tylko tekst. Po drugie mamy inny podział na miejsca w komputerze. Są to: Biblioteki, Komputer, Grupa domowa (sieciowa) i sieć. Oprócz tego możemy dodawać ulubione miejsca. Biblioteki to następca folderu użytkownika, teraz wyświetla jednak możemy dodać, np. do biblioteki zdjęć folder na innym dysku nie przenosząc z niego plików, dzięki temu teraz faktycznie są tam dane z całego komputera. Prócz tego eksplorer pokazuje teraz pasek obrazujący pozostałą ilość wolnego miejsca także dla nośników wymiennych, np. pamięci pendrive.

Okno informujące o postępach instalacji sterowników, także doczekało się drobnego ulepszenia, mianowicie teraz pokazuje ile procent sterownika zostało pobrane jeśli jest on pobierany z witryny Windows Update. Aplikacja Windows Update przeszła za to facelifting i teraz w oknie, w którym wybieramy poprawki, które chcemy zainstalować mamy od razu opis danej poprawki po prawej stronie.

W samym panelu sterownia zaszło wiele zmian. Centrum zabezpieczeń oraz rozwiązywania problemów zostało połączone w jedno centrum „rozwiązań” (solution center). Odświeżono okno zmiany rozdzielczości ekranu oraz zmieniono okno personalizacji – teraz mamy tu do wyboru gotowe schematy i gdy chcemy zmienić tapetę, kolor obramowania, itp. Klikamy na odpowiednie ikonki na dole okna. Dodano także możliwość ustawienia cyklicznej zmiany tapety. Zaznaczamy “listę odtwarzania” tapet, ustawiamy odstęp między zmianami i gotowe, mamy ładny pokaz slajdów w tle. Okno ustawień Firewalla także doczekało się zmian. Teraz wszystkie opcje pokazują się w jednym oknie panelu sterowania prócz tego możemy mieć osobne ustawienia dla sieci prywatnych/domowych i publicznych.

Moduł UAC znany z Visty również uległ pewnym zmianom. Teraz mamy możliwość zmiany poziomu bezpieczeństwa, od którego zależy to, ile razy będziemy stykać się z pytaniem “Czy na pewno chcesz …”. Na standardowym poziomie nie spotykamy już tego pytania gdy wchodzimy do menadżera urządzeń, czy zaawansowanych ustawień systemu. Natykamy się na nie tylko, przy instalacji programów. Dzięki tym zmianom wreszcie mamy łatwy dostęp do ustawień UAC, a nie ja w Viście poprzez Zasady grupy czy rejestr.

Zmieniły się także aplikacje wbudowane w system. Przede wszystkim usunięto programy Movie Maker, Windows Mail, Windows Calendar, itp. Windows Photo Gallery został zastąpiony prostym Windows Photo Preview. Jeżeli będzie nam brakować tych programów będziemy pobrać je z Internetu w pakiecie Windows Live. Microsoft uznał po prostu, że nie ma sensu rozwijać dwóch wersji tej samej aplikacji. Poza tym dzięki temu uniknie oskarżeń o praktyki monopolistyczne. Duże zmiany przeszedł Paint, WordPad oraz Kalkulator, ale o tym było już dosyć głośno – aplikacje Paint oraz WordPad otrzymały interfejs znany z pakietu Office 2007 (Windows Live Movie Maker również). Kalkulator został natomiast dopasowany aby pasował do reszty systemu.


W Windows Media Playerze również podjęto próbę wstawienia zakładek co przyznam nie wyszło tak źle. Gdy pierwszy raz zobaczyłem jakie zmiany wprowadzono zastanawiałem się po co w ogóle było go zmieniać, gdy jednak zacząłem z niego korzystać zmieniłem zdanie. Taki układ jest wygodniejszy niż ten z wersji 11 odtwarzacza. Prócz tego dodano mini odtwarzacz, który standardowo włącza się gdy otworzymy pojedynczy plik w Eksploratorze. Jest również dobre rozwiązanie gdyż mamy tylko te elementy interfejsu, które są potrzebne, a poza tym aplikacja zajmuje mniej zasobów.

System Windows doczekał się wreszcie natywnej obsługi obrazów płyt wykonanych w formatach ISO oraz IMG. Owszem narzędzie do ich wypalania jest bardzo proste jednak już jest, miejmy nadzieję, że do finalnej wersji systemu zostanie chociaż dodana opcja zmiany szybkości wypalania, prócz tego przydałaby się także możliwość zamontowania obrazu lub chociaż podejrzenia jego zawartości. Gdy mowa o narzędziach systemowych Defragmentator dysków powoli wraca do korzeni. Mamy możliwość sprawdzenia kiedy była przeprowadzona ostatnia defragmentacja oraz postęp trwającej w tej chwili. Jeszcze wykres postępu i będziemy mieli narzędzie znane z systemu Windows XP w ładniejszej oprawie.

Daje się też wyczuć zmiany w jądrze systemu gdyż działa zauważalnie szybciej. Przede wszystkim zmniejszył się czas potrzebny na start systemu. Poza tym jak na wersję pre-beta działa bardzo stabilnie. Jedyny błąd na jaki natrafiłem to wysypanie się Internet Explorera 8. Prócz tego system ani razu się nie zawiesił, nie pokazał błędu. Widać że firma się przykłada do stabilności systemów.

Na sam koniec zostawiłem „gesty okien”. Dzięki tej funkcji wykonując określone ruchy oknami możemy je zmaksymalizować, zminimalizować, zmienić rozmiar, aby zajmowało połowę pulpitu, itp. Przyznam, że jest to funkcja bardzo przydatna, szczególnie, gdy pracujemy z programami, które obsługujemy głównie myszą. Przykładowo przesuwając okno na samą górę zmaksymalizujemy, natomiast gdy nim „potrząśniemy” to zminimalizujemy wszystkie okna oprócz aktywnego.

O obsłudze dotykowych ekranów nie piszę, gdyż nie mam jak ich w pełni przetestować. Powiem jedynie, że dodano między innymi aplikację do tworzenia notatek na przyklejanych karteczkach, co w sumie jest również w miarę użyteczne bez dotykowego ekranu. Usprawniono także obsługę rozpoznawania pisma. System rozpoznaje nawet polskie znaki.

Więcej screenów: Windows 7 M3 na XPEC WEBSITE

Aktualizacja: Dodałem informację o funkcji cyklicznej zmiany tapety.