Co przygotował Microsoft w Messengerze „Wave 4”?

Nowy Messenger to przede wszystkim integracja z sieciami społecznościowymi. Teraz wprost z aplikacji możemy przeglądać wiadomości od naszych znajomych, a także je komentować. Aktualizacja naszego statusu w komunikatorze jest automatycznie publikowana we wszystkich portalach, które są połączone z naszym kontem (funkcję można wyłączyć). Oprócz tekstu, w statusie możemy też umieścić obrazek czy dokument.

W związku z nowymi funkcjami interfejs komunikatora został przebudowany, przez co okno aplikacji zajmuje 2/3 więcej miejsca niż w poprzedniej wersji. Oczywiście jeśli nie chcemy korzystać z funkcji społecznościowych możemy wrócić do starego układu. Zmodyfikowano również jump listę. Z listy usunięto funkcję zmiany statusu, a dodano wyświetlanie naszych znajomych z grupy Ulubione. Natomiast do miniaturki okna Messengera dodano przyciski do zmiany naszego stanu.

Okno rozmowy również zostało odświeżone. Pojawiły się zakładki, pasek zadań został przerzucony do pola wiadomości, a przy awatarach nie ma już żadnego menu. Całkowicie zmienił się układ okna podczas dzielenia się zdjęciami, przypomina teraz pokaz slajdów z usługi Windows Live Photos.

Z naszym rozmówcą możemy też dzielić się obrazkami, które przechowujemy na SkyDrive’ie lub w Facebook’u. Jest też możliwość dodania zdjęć, filmów lub linków do stron znalezionych za pomocą wyszukiwarki Bing. Wszystko to bez przełączania się do przeglądarki.

Twórcy komunikatora dali nam też możliwość dodawania różnych ikonek do naszej nazwy, np. informującej o tym, że testujemy nową wersję aplikacji. Jest to rozwinięcie pomysłu z inicjatywy i’m MAKING A DIFFERENCE, która dodawała właśnie taką ikonkę obok naszej nazwy użytkownika.

Microsoft dodał też dodatek do Internet Explorer’a – Messenger Companion. Pozwala on szybko podzielić się ze znajomymi znalezioną przez nas witryną oraz zobaczyć, który ze znajomych polecał stronę, na której jesteśmy.

Teraz czas na gorsze wiadomości. Z Messengera zniknęła możliwość rozmowy, gdy nasz status jest ustawiony jako niewidoczny. Możemy co prawda stać się dostępni tylko dla jednej osoby, ale jest to sztuczne utrudnienie. Usunięto też możliwość ustawienia własnego nick’u. Teraz w jego miejsce zawsze wyświetlane będzie nasze imię i nazwisko, jak na Facebook’u.

Wkrótce ma pojawić się również obsługa chata w sieci Facebook.



Comments are closed.