Internet Explorer 9 – Microsoft w końcu dogania konkurencję

W dziewiątej wersji przeglądarki Internet Explorer Microsoft w końcu postanowił dogonić konkurencję. Przede wszystkim poczyniono ogromne postępy na polu zgodności ze standardami (choć jeszcze trochę IE brakuje). Wreszcie nie trzeba będzie tworzyć praktycznie osobnej wersji strony dla przeglądarki Giganta z Redmond. Pojawiło się też wsparcie dla HTML5 (choć ciągle skromne w porównaniu z innymi aplikacjami, gdyż w teście html5test.com uzyskują one około 200 punktów, a IE tylko 96).

Interfejs przeglądarki doczekał się  sporego liftingu i zgodnie z panującą ostatnio modą stał się dosyć minimalistyczny. Niestety, osoby, które otwierają dużo zakładek będą zawiedzione – nie da się (przynajmniej w obecnej wersji) przenieść zakładek niżej, w wyniku czego przeciętnie możemy otworzyć maksymalnie 5 zakładek zachowując możliwość odczytania ich nazw. Jeśli Microsoft opierał tę decyzję na badaniach jak użytkownicy korzystali z IE, to nie wziął pod uwagę jednej rzeczy: mało kto chyba otwierał w tej przeglądarce wiele stron naraz, gdyż aplikacja po prostu znacząco obciążała wówczas komputer.

Jak widzimy na powyższym obrazku przebudowano również stronę „Nowa karta”. Teraz wyświetlają się na niej, wzorem innych przeglądarek, najczęściej odwiedzane strony. Pewną wadą jest to, że w przeciwieństwie do produktów konkurencji, nie mamy możliwości „przypinania” naszych ulubionych witryn. Miejmy nadzieję, że zostanie to poprawione w wersji finalnej.

Programiści przebudowali też system powiadomień. Teraz praktycznie wszystkie komunikaty pojawiają się na dole w postaci paska. Nie będzie nam już przeszkadzać wyskakujące okienko pytające się czy chcemy zapisać hasło do danej strony, czy gdzie zapisać pobierany plik. Po pojawieniu się takiego powiadomienia możemy bez przeszkód kontynuować przeglądanie witryny, podczas gdy pasek będzie „grzecznie czekał” na naszą odpowiedź. Przy okazji zlikwidowano pasek stanu, i wzorem Google Chrome, adresy linków na które najedziemy kursorem pojawiają się w dymku umieszczonym w lewym dolnym rogu okna przeglądarki.

Kolejną zmianę dostrzeżemy, gdy rozpoczniemy pobieranie jakiegoś pliku. Najpierw informacja o tym pojawi się na dole okna w formie paska powiadomienia, zamiast starego komunikatu w osobnym oknie. Potem, jak już ściąganie się zacznie i klikniemy przycisk Wyświetlanie pobrań naszym oczom ukaże się menadżer pobierania. Tak, Internet Explorer zyskał wreszcie download managera! Brakuje tutaj paska postępu, aby móc szybko rzucić okiem na listę i ocenić ile danych już zostało pobranych oraz informacji o prędkości ściągania (jest widoczna dopiero po najechaniu kursorem na plik), ale zawsze coś. Możliwe, że Microsoft uzupełni braki w wersji finalnej.

W dziewiątej wersji przeglądarki Microsoftu pojawił się również tryb strony. Cóż to takiego? Funkcja ta polega na „przypięciu” ikony danej witryny do paska zadań. Daje nam to szybki dostęp do strony oraz poszczególnych jej funkcji poprzez jump listę (np. do wysyłania wiadomości w wypadku Facebook’a czy galerii na tej stronie). Oczywiście witryna musi tę funkcję obsługiwać, jak również my musimy posiadać system Windows 7 (tylko tu są obsługiwane jump listy, a bez nich tryb strony mija się z celem).

Wersję beta aplikacji można pobrać z tej strony.