Jakie są wymagania Microsoftu dla tabletów z Windows 8?

W grudniu, Gigant z Redmond udostępnił wszystkim chętnym wymagania, które muszą być spełnione aby tablet otrzymał certyfikat z logo Windows 8, czyli możliwość instalacji najnowszych okienek. Jednymi z ciekawszych są: digitizer rozróżniających pięć różnych punktów dotyku, posiadanie pięciu przycisków sprzętowych (zasilania, głośności, blokady ekranu oraz z logiem Windows), przynajmniej 10GB wolnej przestrzeni dyskowej po pierwszym uruchomieniu, karta Wi-Fi oraz obsługa Bluetooth 4.0, aparat zdolny nagrywać filmy w rozdzielczości 720p, żyroskop, akcelerometr, grafika zgodna Direct3D 10 i sterownikami WDDM 1.2, przynajmniej jeden kontroler USB 2.0 z przynajmniej jednym widocznym portem i UEFI zamiast BIOSu.

Niestety, przy takich wymaganiach trudno będzie się spodziewać aby tablety z ósmymi okienkami były tańsze, albo chociaż dorównały ceną najtańszemu iPadowi. Co moim zdaniem nie wróży im sukcesu. Zwłaszcza jeśli prawdą okaże się, że na urządzeniach z procesorami ARM nie będzie trybu klasycznego pulpitu (o czym Microsoft pewnie nie będzie zbyt szeroko informował, np. w reklamach). Dlaczego? Użytkownicy kupią taki tablet z nadzieją, że w razie potrzeby uruchomią aplikacje znane z komputera, a tu się okaże, że jednak się nie da. Wówczas z racji na podobnie ograniczone zastosowanie, klienci nie będą chcieli wydawać większych kwot na taki produkt i prawdopodobnie wybiorą tańszego iPada z większą bazą aplikacji, lub coś jeszcze tańszego z Androidem (jeśli do tego czasu powiększy się baza aplikacji przystosowanych do tabletów dla systemu Google’a).

Żeby nie było – popieram brak trybu tradycyjnego pulpitu w urządzeniach z procesorami ARM. Z jakiego powodu? Aplikacje i tak trzeba by dla nich przepisywać, więc lepiej zmusić deweloperów, aby przystosowali swoje produkty do nowego stylu Metro. Przy okazji można odchudzić system ze zbędnych bibliotek i kodu wymaganych tylko do wspierania starszego kodu.

Źródło: Within Windows



Comments are closed.