Windows 8 – recenzja dołączonych aplikacji

Jak wspomniałem w mojej recenzji Windows 8, do systemu dołączany jest zestaw aplikacji Modern UI od Microsoftu, który ma zaspokoić podstawowe potrzeby przeciętnego użytkownika, czyli umożliwić mu sprawdzenie poczty, słuchanie muzyki czy przeglądanie zdjęć. Zacznę od chyba jedynego pakietu dostępnego w Windows Store, czyli aplikacji Poczty, Kalendarza, Kontaktów i Wiadomości.

Wspomniane programy można traktować jako swego rodzaju następców aplikacji z pakietu Windows Essentials (a wcześniej Windows Live Essentials) oraz Zune’a. Trzeba jednak pamiętać, że ponieważ były pisane od zera dla nowego środowiska, daleko im pod względem funkcji do ich starszych odpowiedników. Na szczęście w większości wypadków tyczy się to jedynie bardziej zaawansowanych opcji, np. obsługi grup dyskusyjnych i cyfrowego podpisywania wiadomości w kliencie poczty elektronicznej.

 

Nowy klient poczty niewątpliwie wygląda całkiem przyzwoicie, w obecnej wersji oferuje też podstawową funkcjonalność, czyli możliwość połączenia się z kontem pocztowym przy pomocy protokołów Exchange ActiveSync oraz IMAP (POP3 już nie), opcji wyświetlania maili w wątkach, otrzymywania powiadomień Push czy załączania plików (zarówno normalnie, jak i z pomocą SkyDrive’a. Poszczególne konta można również przypinać do ekranu Start w celu uzyskania do nich szybszego dostępu. Niestety, jest też sporo irytujących ograniczeń – metodą Push synchronizować można jedynie trzy konta, nie da się wyświetlić na jednej liście wiadomości ze wszystkich kont, a najbardziej brakuje jakiejkolwiek możliwości opróżnienia kosza i folderu ze spamem  przy pomocy jednego kliknięcia (trzeba najpierw zaznaczyć po kolei wszystkie wiadomości, a potem kliknąć Usuń).

 

Aplikacja służąca do zarządzania kontaktami wypada już nieco lepiej. Poza wyświetlaniem ich listy, pozwala nam na połączenie się z sieciami społecznościowymi i pobranie z nich awatarów oraz najnowszych wpisów czy zdjęć naszych znajomych, publikowanie wpisów na Twitterze i Facebooku, wyświetlanie powiadomień z obu portali czy przypinania kafelków prowadzących do wybranych przez nas kontaktów. Bez problemu możemy też ukryć osoby z wybranej usługi (np. Twittera, jeśli śledzimy tam głównie strony, itd.), dzięki czemu w kontaktach będzie panował większy porządek.

Niestety, aplikacji do rozmawiania ze znajomymi z Facebooka czy Messengera znów brakuje ważnych funkcji. Chodzi przede wszystkim o możliwość wysyłania przynajmniej obrazków, o dowolnych plikach nie wspominając. Można było znów wykorzystać SkyDrive, jak w kliencie poczty elektronicznej i „pochwalić” się SkyDrive’em jeszcze większej ilości osób. Microsoft jednak zdecydował się tego nie robić. Brakuje również synchronizacji historii rozmów z Outlook.com czy rozmów wideo lub głosowych (choć te ostatnie, są dostępne w aplikacji Skype’a, która docelowo ma zastąpić Messengera). Oczywiście wszystko to może jeszcze ulec zmianie, wraz z kolejnymi aktualizacjami, ale moim zdaniem obecny zestaw funkcji, to trochę za mało w porównaniu do konkurencji (iMessage i Google+ pozwalają przynajmniej na wysyłanie zdjęć).

 

Systemowemu kalendarzowi można w sumie najmniej zarzucić. Największa wada, czyli brak możliwości synchronizacji więcej niż jednego kalendarza z Google, wynika z ograniczeń narzuconych przez firmę z Mountain View, a nie braku chęci Microsoftu. Poza tym, jedyne co mam do zarzucenia to brak bardziej zaawansowanych opcji, np. ustawienia powtarzania danego wydarzenia co trzy miesiące, a nie co miesiąc. Nie licząc tego, aplikacja dobrze spełnia swoją rolę i zapewne większości użytkownikom wystarczy.

   

Do systemu Windows 8 dołączane są również aplikacje do odtwarzania filmów, wyświetlania zdjęć i odtwarzania muzyki. Tu jednak jest jeszcze gorzej (jeśli chodzi o odtwarzacze muzyki i filmów) niż w wypadku poczty. Zasadniczo jedyne co potrafią, to otwierać pliki i tyle. W innych krajach programy te służą jeszcze jako klienty sklepów Microsoft z materiałami multimedialnymi, ale u nas nie są dostępne. W aplikacji Muzyka nie da się między innymi zacząć odtwarzania wszystkich utworów od wybranego (gdy spróbujemy tak zrobić, w kółko będzie odtwarzała się wybrana przez nas piosenka) czy edytować informacji o utworach. Generalnie o jakimkolwiek zarządzeniu zbiorami albumów można tu zapomnieć (chyba, że wystarcza Wam opcja dodawania do playlisty i usuwania pliku).  Na szczęście, do systemu nadal dołączony jest Windows Media Player, można też zainstalować Zune’a, który nieco bardziej pasuje do Windows 8 pod względem stylistyki. O odtwarzaczu filmów nawet nie ma co wspominać, bo bez obsługi sklepu potrafi tylko odtwarzać bardzo wąski zakres formatów i na dodatek bez napisów (doinstalowanie kodeków niewiele tutaj pomoże).

 

Microsoft dodaje do nowych okienek także aplikację odpowiedzialną za łączenie się z usługą Xbox LIVE. Możemy w niej przeglądać listę zdobytych przez nas lub znajomych osiągnięć, najpopularniejsze gry w Windows Store oraz na konsoli Xbox 360 czy też edytować nasz profil. Niestety, największego absurdu Gigant z Redmond dalej nie zlikwidował – mianowicie do zmiany nazwy gamer taga (naszej ksywki w usłudze) nadal musimy mieć konsolę Xbox 360. W aplikacji jest co prawda link oferujący taką opcję, ale prowadzi do strony zawierającej jedynie informacje jak dokonać tego z konsoli Xbox 360. Jak widać przeliczyłem się , sądząc że wraz z premierą Windows 8 Microsoft w końcu umożliwi zrobienie tego bez konsoli …

 

W systemie Windows 8 nie mogło się też obejść bez aplikacji klienckiej usługi SkyDrive. Co ciekawe, dołączony jest jedynie program z Windows Store, a desktopowy program umożliwiający automatyczną synchronizację już nie i trzeba go pobierać samemu. Jak sprawuje się w takim razie aplikacja SkyDrive’a dla nowego środowiska? Cóż, może być. Pozwala nam na usuwanie czy przenoszenie plików, przeglądanie zawartości naszej chmury i automatyczne otwieranie plików w zainstalowanych aplikacjach je obsługujących. Mi brakuje zasadniczo jedynie dostępu do grup i możliwości udostępniania plików i folderów znajomym czy współpracownikom (nawet linków do wysłania przy pomocy innego programu nie da się wygenerować).

 

Z kolei aplikacji od wyświetlania prognozy pogody naprawdę trudno cokolwiek zarzucić. Pokazuje sporą ilość danych, na dodatek od kilku dostawców, dzięki czemu możemy „wyciągnąć średnią” przewidywanych warunków. Oprócz tradycyjnej prognozy na kilka dni do przodu, możemy także podejrzeć jak pogoda ma zmieniać się w ciągu najbliższych godzin oraz zobaczyć kilka rodzajów map. Aplikacja udostępnia też dane historyczne i oczywiście wyświetla dane o aktualnych warunkach za oknem na swoim kafelku.

 

Microsoft stworzył też kilka gier dla środowiska Metro (Saper, Pasjans, itd.), które są dostępne za darmo w Windows Store. W stosunku do swoich desktopowych poprzedników obsługują one osiągnięcia w Xbox LIVE i często zyskały nowe tryby rozgrywki. Mają natomiast jedną zasadniczą wadę, ukazującą słabości nowego środowiska – ich uruchamianie trwa zdecydowanie dłużej, niż wersji z Windows 7.



Comments are closed.